W Szkole Podstawowej w Wierzbięcinie odbył się dzień poświęcony bezpieczeństwu, który na długo zapadnie w pamięć uczestnikom. Zamiast tradycyjnych pogadanek, uczniowie mieli okazję osobiście przekonać się, jak dramatyczne skutki mogą mieć pozornie błahe zaniedbania.
Symulacje, które uczą pokory
Największe wrażenie zrobił symulator dachowania samochodu. Dzięki niemu uczestnicy zrozumieli, że zapięte pasy to nie formalność, lecz element, który w krytycznej sytuacji decyduje o życiu lub śmierci. Kolejne stanowisko – symulator zdarzeń z udziałem hulajnóg – pokazało, jak łatwo o poważny uraz, gdy zabraknie wyobraźni i ochrony. Z kolei doświadczenie z zakresu ochrony głowy unaoczniło, że nawet najlepszy kask na nic się nie zda, jeśli nie jest prawidłowo założony.
Praktyczna nauka pierwszej pomocy
Uczniowie ćwiczyli resuscytację na fantomach, a także uczyli się, jak nieść pomoc zwierzętom. Ta część spotkania spotkała się z dużym zainteresowaniem, ponieważ łączyła wiedzę teoretyczną z realnym działaniem.
Wyróżniono troje uczniów – Kacpra Kłysa, Hannę Krawczyk i Zuzannę Kubiak – którzy otrzymali kaski oraz odblaskowe saszetki-nerki za szczególne zaangażowanie. Szkoła wzbogaciła się również o dużą planszę edukacyjną, która będzie przypominać o tym, jak istotna jest umiejętność udzielania pierwszej pomocy.
„Dziś o bezpieczeństwie nie tylko rozmawialiśmy. Dziś mogliśmy go naprawdę doświadczyć” – podsumowali organizatorzy.
Dziękowano również Szkole Podstawowej w Wierzbięcinie za gościnność i wspólnie spędzony czas. Wydarzenie pokazało, że teoria zamieniona w praktykę pozostaje w pamięci na dłużej i może kiedyś uratować komuś życie.
Źródło: Szkoła Podstawowa im. Ochotniczej Straży Pożarnej w Długołęce
Fot. facebook.com

