Derbowe spotkanie dostarczyło kibicom emocji, których nie powstydziłby się najlepszy thriller. Drużyna z Kobierzyc stanęła do walki z lokalnym rywalem i po niezwykle dramatycznym przebiegu wygrała 6:5, choć jeszcze w 67. minucie przegrywała 2:5.
Świetny początek i nagły zwrot akcji
Mecz rozpoczął się znakomicie dla gości. Już w 3. minucie Kozobrod otworzył wynik, a dziewięć minut później ten sam zawodnik podwyższył na 2:0. Niestety, to był koniec dobrych wiadomości w pierwszej połowie. Zespół miał jeszcze dwie dogodne okazje, ale nie zdołał ich wykorzystać. Gospodarze wykorzystali błędy i przed przerwą doprowadzili do remisu 2:2.
Druga połowa – koszmar, a potem przebudzenie
Po zmianie stron sytuacja jeszcze się skomplikowała. Drużyna sprokurowała rzut karny, straciła kolejne dwie bramki i w 67. minucie przegrywała już 2:5. Wtedy trener Urycz zdecydował się na zmiany w składzie i modyfikację ustawienia. Ta decyzja odmieniła losy spotkania.
W 73. minucie Adamowski, po podaniu Bilińskiego, dał nadzieję na odwrócenie losów. Cztery minuty później Deneka pewnie wykorzystał rzut karny, a w 80. minucie Biliński doprowadził do remisu 5:5. To jednak nie był koniec – w doliczonym czasie gry Biliński ponownie trafił do siatki, zapewniając zwycięstwo 6:5.
Charakter i wiara do końca
Po końcowym gwizdku radość była ogromna, ale zespół zdaje sobie sprawę z popełnionych błędów. „Wiemy, że nie możemy dopuszczać do takich sytuacji” – przyznają zawodnicy. Derby rządzą się swoimi prawami, a dzisiejszy mecz pokazał, że walka do ostatniej sekundy zawsze się opłaca.
Zwycięstwo cieszy tym bardziej, że drużyna mogła liczyć na wsparcie sponsorów: Gminy Kobierzyce, Vestika Development, ORFIN Łukasz Orfin, GS „Samopomoc Chłopska” Kobierzyce, Amsports Adrian Miedziński, Kobierzyckiego Ośrodka Sportu i Rekreacji oraz TuKobierzyce.
Źródło: GKS Kobierzyce
Fot. facebook.com

